Niespodzianki nie było – AZS Gliwice ? Wisła Warszawa, relacja

Wisła Warszawa po raz drugi w tym sezonie okazała się być poza zasięgiem Akademiczek. W meczu 14. kolejki o mistrzostwo I ligi siatkarki KŚ AZS PŚ Gliwice uległy Syrenom z Bemowa  (13:25, 22:25, 21:52). 

Faworytkami tego meczu były warszawianki, które nie zaznały goryczy porażki od dziewięciu kolejek. Gliwiczanki miały jednak ochotę i ambicje  napsuć jak najwięcej krwi Syrenom z Bemowa. Przyjezdne jednak od początku tego pojedynku były w pełni skoncentrowane i zanim upłynęło pięć minut prowadziły już 8:2. Wtedy to Kamili Dydule, która wyszła w pierwszym składzie udało się chytrym zagraniem przerwać serię warszawianek, a  za chwilę świetnie uderzyła Paulina Brzoska i gospodynie zdobyły czwarty punkt. Wiślaczki szybko jednak odzyskały inicjatywę i przy stanie 5:12 dla gości – Wojciech Czapla wykorzystał pierwszą przerwę. Nie zmieniło to jednak obrazu gry. Kolejne dwa punkty zdobyły siatkarki ze stolicy. Gdy rywalki zdobyły 17 punkt, szkoleniowiec AZS-u znów poprosił o czas. Tym razem rady okazały się na tyle pomocne, że udało się zdobyć dwa punkty z rzędu. Od tego momentu mecz się wyrównał, ale przewaga gości była tak duża, że można było powalczyć tylko o jak najwięcej punktów. Niewiele jednak udało się zdziałać. Wisła tego seta wygrała 25:13, po nieudanym bloku gliwiczanek.

W tej pierwszej partii warszawianki szybciej rozgrywały piłkę i uderzały, przez co gospodynie nie nadążały z ustawieniem bloku, a jeśli nawet udało się odebrać piłkę i wyprowadzić kontrę to tempo akcji było zbyt wolne by zaskoczyć przeciwniczki. Druga odsłona zaczęła się już znacznie lepiej niż ta pierwsza dla gospodyń, które wyszły na prowadzenie 2:1, a potem udawało się trzymać wynik blisko remisu do momentu 6:6. Wtedy jednak warszawianki odskoczyły na trzy punkty. Przy stanie 8:10 Wojciech Czapla wziął czas, jakby czując, że można powalczyć jeszcze w tym meczu. Trudno jednak było zatrzymać przede wszystkim atakujące drużyny z Warszawy. W końcu jednak po uderzeniu w siatkę na tabeli pojawił się wynik 13:13. Wtedy to trener gości przerwał grę. Od tego momentu grano punkt za punkt, a gdyby nie proste błędy wynikające z tremy,  byłoby nawet prowadzenie. Za to zaczęły wchodzić piłki w boisko po atakach z bocznych sektorów boiska. Przyjezdne jednak opanowały sytuację i zdobywając trzy punkty z rzędu wyszły na prowadzenie 22:19. Wtedy zareagowali trenerzy AZS-u przerywając grę. Po wznowieniu gry siatkarka Wisły nie zdołała przebić piłki na drugą stronę siatki, ale za chwilę zdobyły 23 punkt. Ta część meczu  zakończyła się wygraną gości 22:25.

Trzeciego seta gliwiczanki rozpoczęły od asa serwisowego Karoliny Szczygieł, ale przy kolejnej zagrywce trafiła kapitan AZS-u. Zaraz potem Szapowal uderzeniem z krótkiej zdobyła drugi punkt dla gliwiczanek. Przy stanie 3:5 dwa błędy własne popełniły warszawianki i zrobił się remis, ale prowadzenia nie udało się odzyskać. Przyjezdne skuteczniej blokowały, atakowały i w efekcie wyszły na prowadzenie 12:9. W kapitalnym stylu bez przygotowania 10 punkt dla AZS zdobyła Tracz. Gospodynie ambitnie próbowały odrobić straty, ale gdy dochodziły na dwa oczka, to rywalki  zdobywały punkt. Wreszcie po ataku Tracz, a potem Brzoski – znów na tablicy pojawił się wynik remisowy 16:16, a po bloku Trach-Szapowal gospodynie objęły prowadzenie 18:17. Wtedy Dominik Stanisławczyk zmuszony był przerwać grę.  Nie zmieniło to jednak obrazu gry. Po zagrywce w siatkę ponownie gliwiczanki objęły prowadzenie 20:19, ale tylko na chwilę. Wiślaczki  zmobilizowały się i zdobyły trzy punkty z rzędu. Wtedy Wojciech Czapla poprosił o czas. Po wznowieniu  gry kibice zobaczyli efektowną wymianę, zakończoną jednak zdobyciem punktu przez zespół gości i ponownie trener AZS-u zarządził przerwę techniczną. Piłkę meczową rywalki zdobyły po pojedynczym bloku. Udało się jeszcze obronić meczbola, ale po ataku ze środka – Wisła zakończyła tego seta 21:25, zasłużenie wygrywając cały mecz 3:0.

KŚ AZS PŚ Gliwice ? Wisła Warszawa 0:3 (13:25, 22:25, 21:52)

AZS: Szczygieł ? Tracz, Kukulska, Brzoska, Dyduła, Szapował, Jagodzińska (libero). Wchodziły: Kęsik, Drożdzińska, Sokolińska
Trenerzy: Wojciech Czapla i Krzysztof Czapla

Wisła:  Jurczyk, Ciaszkiewicz-Lach,  Mróz, Novgorodchenko, Sobczak, Bergendorff, Saad (libero). Wchodziły: Kutyła, Nadziałek
Trener: Dominik Stanisławczyk

źródło: azs.gliwice.pl