Sensacja w Sosnowcu ? AZS Gliwice pokonał Zagłębie!

Mega niespodziankę sprawili koszykarze KS AZS PŚ Gliwice pokonując na wyjeździe Zagłębie Sosnowiec 77:76. Jak wskazuje wynik losy tego meczu rozstrzygnęły się w ostatnich sekundach.

Akademicy od dłuższego czasu przeżywają kryzys formy. Nie potrafili nawet wygrać z drużynami będącymi niżej w tabeli. Zagłębie natomiast przed tym meczem zajmowało czwarte miejsce w tabeli. Faworytem i to zdecydowanym byli więc gospodarze. Od początku jednak gliwiczanie stawili opór Zagłębiu i na każde trafienie sosnowiczan odpowiadali celnym koszem. W połowie tej pierwszej kwarty udało się miejscowy odskoczyć na 6 punktów. Wtedy to najpierw trafił Taisner, a potem dwa rzuty osobiste wykorzystał Piszczek, a stan meczu wyrównał Krzysztof Wąsowicz 15:15. Ostatecznie jednak tę część meczu wygrało Zagłębie 20:18.

W drugiej odsłonie gospodarze szybko odskoczyli na 7 oczek, a potem kontrolowali wynik. Akademicy dzielnie jednak walczyli, aby strata nie była zbyt duża. Na długą przerwę Zagłębie schodziło prowadząc 40:32.

Prowadzenie chyba trochę uśpiło drużynę z Sosnowca, a gliwiczanie czuli, ze jeszcze mogą w tym meczu powalczyć. Trzecią kwartę lepiej jedna rozpoczęli miejscowi, kiedy to Czyż trafił za 3 punkty. Takim samym rzutem jednak odpowiedział Maciej Wąsowicz. Gdy Wójciak zdobył kolejne dwa punkty przewaga Zagłębia wzrosła do 10 oczek. Wtedy jednak nastąpił koncert gry w wykonaniu gliwiczan, którzy w przeciągu półtorej minuty odrobili aż siedem punktów. Na 94 sekundy przed końcem tej kwarty do remisu doprowadził Krzysztof Wąsowicz (50:50), a potem Maciej Piszczek wyprowadził AZS na prowadzenie. Ostatecznie gospodarze przegrali tę kwartę i to wyraźnie, bo 17:26.

Przed ostatnią odsłoną gliwiczanie prowadzili różnicą jednego punktu i to oni za sprawą Józefowskiego, który trafił za trzy zdobyli pierwsze punkty w tej kwarcie. To był bardzo ważny moment, bo wtedy gliwiczanie uwierzyli, ze mogą ten mecz wygrać. Potem grano już praktycznie kosz za kosz. Na 3 minuty przed końcem Maciej Wąsowicz zaliczył trójkę, przewaga wzrosła do czterech oczek. Gospodarze jednak zdołali doprowadzić do remisu na 41 sekund przed ostatnia syreną. Na 13 sekund przed końcem ? Krzysztof Wąsowicz wykonywał dwa rzuty wolne z czego jeden wykorzystał, ale to wystarczyło, aby zwyciężyć 77:76 i cieszyć się z pierwszej w tym roku wygranej.

– Po trudnym momencie w drugiej kwarcie, gdzie już przewaga przeciwnika wynosiła 16 pkt mało kto wierzył na hali, że może być  wygrany dziś wieczór. Jednak wróciliśmy do meczu i z wiarą odrabiając powoli straty wyszliśmy na parę minut przed końcem na prowadzenie którego już nie oddaliśmy. Bardzo ważne zwycięstwo w obecnej sytuacji liczę, że morale trochę się trochę podniesie ? tak skomentował ten wynik Sylwester Walczuk.

Najwięcej punktów w tym meczu  zdobył Krzysztof Wąsowicz – 24.