Zabrakło 12 sekund – AZS Gliwice – AZS AWF Katowice, relacja

12 sekund zabrakło koszykarzom AZS Gliwice, aby sprawić niespodziankę i przynajmniej doprowadzić do dogrywki w starciu z wiceliderem tabeli. Nasi Akademicy przegrali z AZS AWF Mickiewicz Rozmus Katowice, ale tylko 95:97.

Pierwsza kwarta przebiegała zgodnie z założeniami. Stroną  przeważającą byli goście, którzy szybko objęli prowadzenie 14:4. Dopiero w końcówce tej partii, głównie za sprawą Piszczka, który trzykrotnie trafił do kosza, udało się gliwiczanom zmniejszyć stratę do pięciu oczek (28:33)

Druga odsłona również zaczęła się źle dla gospodarzy. Trzy szybkie trafienia gości, sprawiły, że katowiczanie odskoczyli aż na 14 punktów.  Do końca tej części meczu  udało się jednak odrobić cztery  punkty (47:57).

Długa przerwa bardzo przydała się podopiecznym Sylwestra Walczuka, którzy wyszli po niej na parkiet przekonani, że uda im się jeszcze odrobić straty. W 13 sekundzie tej odsłony Taisner trafił ?trójkę?, a za chwilę Krzysztof Wąsowicz dołożył dwa punkty. Katowiczanie na moment przebudzili się i  za sprawą Weszlaka na chwilę zatrzymali gospodarzy. Na krótko jednak, bo gliwiczanie rozgrywali najlepszą kwartę w tym roku.  W końcówce tej odsłony Maciej Wąsowicz dwa razy z rzędu zaliczył trójkę i dzięki temu to AZS na 10 minut przed końcem pojedynku prowadził 79:74!

Niespodzianka i to sporego kalibru wisiała więc w powietrzu. Nieprzypadkowo jednak  katowiczanie są wiceliderem tabeli. W ostatnie odsłonie mocno wzięli się do pracy i zaczęli powoli gonić gliwiczan. Na prowadzenie wyszli na 2,30 sekund przed końcem spotkania. Gospodarze za sprawą Józefowskiego zdołali doprowadzić do remisu na 26 sekund przed końcem spotkania. Zapachniało dogrywką, ale chwilę później Stawowski wykorzystał dwa rzuty osobiste. Akademikom zabrakło już czasu, by odrobić  tę stratę i zeszli z parkietu pokonani.

KŚ AZS PŚ Gliwice – AZS AWF Mickiewicz Katowice 95:97 (28:33, 19:24, 32:17, 16:23)