Siatkarki bliskie sprawienia niespodzianki w Kaliszu

Po bardzo dobrym i wyrównanym meczu – siatkarki KŚ AZS PŚ Gliwice uległy Energii MKS Kalisz 2:3. Akademiczki prowadziły w tym spotkaniu nawet 2:1, ale w końcówce zabrakło im doświadczenia i zimnej krwi, by sprawić niespodziankę.

Gospodynie w tym sezonie przegrały tylko dwa mecze, z prowadzącą  w tabeli Wisłą Warszawa i Solną Wieliczka. W efekcie plasują się na drugim miejscu w tabeli. Gliwiczanki natomiast przed tym spotkaniem zajmowały ósmą lokatę. Zdecydowanym faworytem tego pojedynku były więc kaliszanki. W pierwszym secie miejscowe potwierdziły, że nie przypadkiem są tak wysoko w tabeli. Wygrały tę partię 25:17, cały czas kontrolując przebieg wydarzeń. Miejscowi kibice byli już pewni, że szybko zjedzą niedzielną kolację, ale gliwiczanki postanowiły im to  opóźnić.

Już na początku drugiego seta gliwiczanki złapały właściwy rytm i długo utrzymywały dwupunktową przewagę. Przy stanie 10:8 dla nich jednak gospodynie przypomniały sobie i swoim fanom dlaczego są wiceliderkami. Nie tylko odrobiły straty, ale  wyszły na prowadzenie 15:11, a potem kontrolowały przebieg tej części meczu, aż do stanu 21:17. Wtedy nastąpił heroiczny wręcz zryw Akademiczek, które doprowadziły do wyniku 24:24. O tym, kto wygra tę partię miała zadecydować gra na przewagi. Wtedy na linii serwisu stanęła Szczygieł. Dwukrotnie posłała dobre piłki na połowę rywalek i to przyjezdne cieszyły się z wygranego seta.

W trzeciej odsłonie tego bardzo ciekawego pojedynku gliwiczanki  wspięły się na wyżyny swoich mozliwości. Od początku wszystko im wychodziło, a jeszcze dodatkowo nakręcały się jeszcze udanymi zagraniami. W tym secie gospodynie nie wiedziały cos się dzieje na parkiecie. W efekcie Akademiczki wygrały tę odsłonę 25:13!

Czwarty set był prawdziwą ucztą dla siatkarskich koneserów. Były w nim emocje, zmienność sytuacji i fascynująca końcówka. Od początku prowadziły w tej części gry gliwiczanki. Ich przewaga momentami wynosiła nawet sześć punktów. Przy stanie 18:12 dla AZS-u wydawało się, że  wygrana jest już na wyciągnięcie ręki. Trener gospodyń umiejętnie jednak zaczął przestawiać swoją drużynę. Kaliszanki odrabiały punkt po punkcie, by doprowadzić do remisu 21:21. Za chwilę prowadziły już 24:22 i wydawało się, że skończą tego seta, ale Akademiczki jeszcze powalczyły  i zdobyły dwa punkty z rzędu. Po raz drugi w tym meczu grano na przewagi, ale tym razem to kaliszanki zachowały się lepiej pod siatką, zwyciężając 26:24.

Wydawało się, że  sytuacja ta załamie już drużynę prowadzoną w tym dniu przez Krzysztofa Czaplę, gdyż pierwszego trenera ? Wojciecha Czaplę dopadła grypa. Nic takiego jednak się nie stało. Od początku tie-breka gliwiczanki walczyły jak lwice i gdy zmieniano strony, to one prowadziły 8:7. Ta krótka przerwa jednak zupełnie wybiła z rytmu Akademiczki. Potem bowiem nie zdobyły już nawet jednego punktu. W efekcie gospodynie wygrały tą odsłonę 15:8, a cały mecz 3:2.

– Przed meczem punkt wzięłybyśmy w ciemno, ale po zakończeniu czujemy ogromny niedosyt. Rozegrałyśmy bardzo dobre spotkanie, a trzeci set była naszym najlepszym w tym sezonie. W czwartym secie byłyśmy blisko zwycięstwa, ale w końcówce czegoś nam zabrakło. Trudno mi na gorąco to wytłumaczyć ? szkoda ? tak skomentował ten pojedynek Barbara Sokolińska.

– Przed tym meczem nikt na nas nie stawiał, ale dziewczyny bardzo fajnie powalczyły i postawiły się dużo wyżej notowanej drużynie z Kalisza. Myślę, że o zwycięstwie gospodyń zadecydowało większe doświadczenie. Cieszymy się jednak z punktu. Może okazać się cenny w końcowym rozrachunku. Najważniejsze mecze jednak przed nami. Teraz gramy trzy spotkania z zespołami, które są już w naszym zasięgu. Naszym celem jest  utrzymanie się w górnej ósemce i powalczenie o cos więcej niż utrzymanie ? podsumowuje  Krzysztof Czapla.

Najbliższy mecz siatkarki wyjątkowa zagrają w piątek. 16 lutego Akademiczki podejmować będą Krosno Glass Karpaty AZS PWSZ MOSiR. Początek spotkania ? godzina 18:00. Zapraszamy wstęp wolny

Energa MKS Kalisz – KŚ AZS PŚ Gliwice 3:2 (25:17, 24:26, 13:25, 26:24, 15:8)
AZS Gliwice: Szczygieł, Tracz, Szapoval, Sokolińska, Kukulska, Brzoska, Jagodzińska
Wchodziły: Piątek, Dyduła, Kęsik
Trener: Krzysztof Czapla

źródło: azs.gliwice.pl
Foto: faktykaliskie.pl