Walczyłyśmy do samego końca – Joanna Ciesielczyk

W minioną sobotę siatkarki AZS Gliwice gościły w Warszawie, gdzie zmierzyły się z beniaminkiem I ligi – Mazovią. Wynik tego meczu rozstrzygnął się na korzyść Akademiczek dopiero w końcowej fazie tie-breka.

– Mazovia grała bardzo odważnie i widać było że  od pierwszej akcji czuły się bardzo dobrze na boisku. Na początku ciężko nam było się odnaleźć i zdobywać punkty. Grałyśmy bardzo nerwowo, ale w pewnym momencie potrafiłyśmy się obudzić i zagrać to co na prawdę potrafimy – komentuje Joanna Ciesielczyk.

Pierwszego seta wygrały gospodynie, ale w drugiej partii lepsze były gliwiczanki. Potem znów górą były warszawianki, ale po raz kolejny podopieczne Krzysztofa Czapli odrobiły stratę. W tie-breaku walka trwała do ostatniej piłki.

– Walczyłyśmy do samego końca i dzięki temu doprowadziłyśmy do tie breaku. Ostatni set był bardzo wyrównany i sądzę że nasza wytrzymałość i koncentracja do ostatniej sekundy doprowadziła nas do zwycięstwa – mówi przyjmująca AZS-u.

W poprzednich spotkaniach siatkarki Mazovii nie walczyły tak zacięcie, ale trener tej drużyny zapowiadał, że jego podopieczne robią postępy i  będą groźne dla każdej drużyny o czym przekonały się gliwiczanki.

Był to bardzo ciężki mecz dla nas. Spodziewałyśmy się jednak tego, że gospodynie wysoko zawieszą poprzeczkę.  Grają tam ambitne dziewczyny.  Strasznie się więc cieszę, że  w takich okolicznościach udało nam się wygrać – zaznacza siatkarka AZS-u.

źródło: azs.gliwice.pl
Foto: Michał Buksa