AZS Gliwice – Szóstka Mielec, przed meczem

W sobotę o godzinie 18:00 w „Nowej” Hali Ośrodka Sportu Politechniki Śląskiej siatkarki KŚ AZS Gliwice podejmować będą Szóstkę Mielec.

Mielec bardzo znany jest z piłki nożnej. Klub ten dwukrotnie sięgał po mistrzostwo Polski, a grali tam tak znakomici piłkarze jak: Grzegorz Lato, Andrzej Szarmach czy Henryk Kasperczak.

Drużyna siatkówki kobiet dopiero w tym sezonie po raz pierwszy wywalczył awans do I ligi i niestety od razu zderzyła się z brutalną rzeczywistością. Niedawno na oficjalnej stronie klubu ukazał się dramatyczny komunikat informujący, że skończyły się środki na funkcjonowanie drużyny i klub prosi o wsparcie. Konsekwencją było odejście jednej z zawodniczek – występującej na pozycji środkowej – Adrianny Lewandowskiej.  Jak nas jednak poinformowano na pewno mielczanki zameldują się w sobotę w Gliwicach.

Sportowo zespół radzi sobie  całkiem przyzwoicie jak na beniaminka. Podopieczne Romana Murdzy mają na koncie 6 punktów, co daje im na ten moment 9 lokatę. Są więc jedno oczko niżej niż siatkarki AZS Gliwice. W poprzedniej kolejce mielczanki uległy u siebie Jokerowi Świecie 1:3, ale tydzień wcześniej pokonały i to na wyjeździe Jedynkę Tarnów 3:2.  Za trzy zapunktowały tylko raz w pierwszej kolejce, ale nie dały się łatwo pokonać drużynie Energetyka Poznań (2:3).

– W naszym zespole wciąż brakuje doświadczenia. Zawodniczki nadal muszą uczyć się tej pierwszej ligi. Tu każdy przestój w grze, natychmiast wykorzystywany jest przez rywalki – tłumaczy trener Roman Murdza.

Gospodynie sobotniego meczu do tej pory zgromadziły 10 punktów, co daje im na razie ósme miejsce. Wydaje się, że Akademiczki po arytmii formy jaką prezentowały na początku sezonu, łapią już właściwy rytm.  Gliwiczanki nie przegrały od  trzech kolejek i z dorobkiem 10 punktów zajmują 8 miejsce. W przypadku wygranej mogą jednak mocno podskoczyć do góry, bo różnice są niewielkie.

Chcemy punktować w każdym meczu, ale ten zespół wciąż jest w budowie.  Dziewczyny jeszcze się zgrywają, a mamy tez jedną kontuzjowaną. W Mielcu stworzono ciekawą drużynę. Nie są to znane siatkarki, ale na pewno ambicji im nie brakuje.  Liczę jednak, ze wykorzystamy  atut własnego parkietu – mówi Krzysztof Czapla

Trenerzy drużyny z Kaszubskiej 28 nie będą jednak mogli skorzystać z usług Nikoli Abramajtys, która leczy uraz stawu skokowego. Pozostałe zawodniczki są zdrowe i nie mogą się doczekać kolejnego starcia. Chcą tym razem wygrać za trzy ,ale też z takim samym zamiarem przyjadą do Gliwic siatkarki z Mielca. To zapowiada, że  w sobotę emocji nie powinno zabraknąć.

źródło: azs.gliwice.pl