Passa trwa – Szóstka rozbita w Gliwicach!

Czwarte zwycięstwo z rzędu, a piąte w tym sezonie  odniosły siatkarki KŚ AZS Politechniki Śląskiej Gliwice pokonując przed  własną publicznością Szóstkę Mielec 3:1.

Zespół z Mielca to beniaminek I ligi, ale potrafiący napsuć krwi. Krzysztof Czapla biorąc to pod uwagę zdecydował się dokonać korekty w wyjściowej szóste. W miejsce Kowalczyk asygnował do gry Dydułę. Okazało się to dobrym posunięciem.

Pierwszego seta lepiej zaczęły gospodynie. Przy wyniku 7:4 trener „Szóstki” zdecydował się wziąć pierwszy czas.  Pomogło, bo potem mecz się wyrównał. Grano punkt za punkt, aż do wyniku 12:12. Wtedy na zagrywce stanęła Katerina Osadczuk i w konsekwencji jej dobrego serwisu, a także skutecznej gry reszty zawodniczek AZS-u, gliwiczanki zdobyły osiem punktów z rzędu! Próbował jeszcze Roman Murdza  wybić z rytmu gospodynie biorąc czas, ale bez powodzenia. W końcówce jednak tej partii Inez Pheifer asem serwisowym zdobyła 20 punkt dla gości, a gliwiczanki miały w tym momencie już 22 oczka. Wtedy Krzysztof Czapla poprosił o czas.  Piąty z rzędu punkt zdobyły jednak rywalki. Wreszcie  Pheifer  przestrzeliła i Akademiczki objęły prowadzenie 23:21. Blok mielczanki sprawił, że  22 punkt zapisano Szótce. Wtedy Salanciowa uderzyła ze środka i Akademiczki miały piłkę setową. Te partię skutecznym zakończyła Ciesielczyk (25:22).

Druga odsłona zaczęła się od prowadzenia przyjezdnych 3:0. U gliwiczanek szwankowało przede wszystkim przyjęcie.  W końcu jednak atakiem ze skrzydła Ciesielczyk przerwała serię gości. Za moment jednak po nieudanym ataku „Szóstka” prowadziła już 1:5. Wreszcie udało się obić blok i gliwiczanki odzyskały serwis, ale tylko na moment. Dalej brak było dobrego przyjęcia i przy wyniku 2:8 Krzysztof Czapla przerwał grę. Pomogło, bo za chwile  Dyduła  i  Salanciova zdobyły trzy punkty z rzędu i dla odmiany trener gości  poprosił o czas. Po nim Dyduła przeniosła piłkę za boisko. Blok Ciesielczyk z  Osadczuk zatrzymał atak rywalek i było już  8:9. Za chwilę Salanciova kiwką doprowadziła do remisu 10:10, a po podwójnym bloku gliwiczanki objęły pierwsze prowadzenie 11:10. Przez chwilę grano punkt za punkt.  Wreszcie Ciesielczyk  z Osadczuk zablokowały atak i zrobiło się  16:14. Potem  popis gry w bloku i ataku dała Dyduła. To po jej zagraniach gliwiczanki wyszły na prowadzenie 19:15.  Potem Pelc pojedynczym blok zdobyła 21 punkt.   Wydawało się że będzie wygrana, ale rywalki doszły na jedno oczko (22:21) i Krzysztof Czapla poprosił o czas. Nie pomogło. Przyjezdne znalazły lukę w bloku i był znów remis 22:22. Jeszcze  Ciesielczyk  atakując wywalczył piłkę setową 24:23.  Mielczanki zdołały jednak to obronić, a potem as serwisowy dal 26 punkt „Szóstce”. Przyjezdne tę emocjonująca partię zakończyły skoczyły atakiem po przekątnej (25:27).

Trzeciego seta rozpoczęła Ciesielczyk, a jej zagrywka była na tyle trudna, że rywalki nie potrafiły sobie z tym poradzić i  szybko zrobiło się 3:0. Wtedy mielczanki zdobyły pierwszy punkt. Piąty bieg wrzuciła Salanciova. Słowaczka szalała w ataku. Jej bomby szybko dały prowadzenie 7:4, ale potem coś się zacięło w grze gospodyń i Krzysztof Czapla zdecydował się przerwać grę.   Mecz robił się coraz bardziej zacięty co z pewnością podobało się kibicom. Przełamanie Akademiczek przyszło po  podwójny bloku Salancioba – Ciesielczyk  (13:9).  Potem gliwiczanki kontrolowały przebieg tego seta.  Po efektowanej kiwce Nadziałek  zrobiło się 19:14 i trener gości poprosił o czas. Przy 22:15 drugi raz szkoleniowiec Szóstki przerwał grę.   Nie zmieniło to już losów tego seta.  23 punkt obijając blok zdobyła Pelc. A 24c przypisano  libero – Piątek, która przerzuciła piłkę nad siatką, co chyba zaskoczyło rywalki, które zostawił lukę na boisku. Te odsłonę  atakiem zakończyła Ciesielczyk (25:19).

Początek czwartego seta przez moment był wyrównany,  ale sporo błędów popełniły oba zespoły  przy zagrywce. Od  wyniku 4:4 wszystko zaczęło wychodzić Akademiczkom: przyjęcia, atak, blok,  a dopełniła tego efektowana kiwka Nadziałek i zrobiło się 8:4. Za chwilę kapitan AZS-u powtórzyła jeszcze kilka razy takie akcje.  Po asie serwisowym Pelc i po tym jak Ciesielczyk obiła blok trener gości poprosił o czas. Nic już jednak nie mogło zatrzymać gospodyń, które grały jak z nut.   Za chwilę  Osadczuk przełamała ręce w bloku i 14:7. Ta przewaga potem rosła. Gliwiczanki prowadząc 20:9 nie zwolniły tempa, choć drużynie z Mielca udało się jeszcze kilka punktów urwać. Set ten ostatecznie zakończył się jednak pogromem, bo wynikiem 25:14.  Wygrana ta pozwoliła przesunąć się Akademiczkom na szóstą lokatę w tabeli.

7. kolejka – Gliwice, ul Kaszubska – 03.11.2018
KŚ AZS PŚ Gliwice – Szóstka Mielce 3:1 (25:22, 25:27, 25:19, 25:14)
KŚ AZS PS Gliwice: Katarzyna Nadziałek, Joanna Ciesielczyk, Katarina Osadczuk, Erika Salanciova. Sylwia Pelc, Kamila Dyduła – Iga Piątek (L) – Izabela Trocińska, Magdalena Kowalczyk, Nikola Malczewka, Katarzyna Nowak, Aleksandra Elko (L)
Trener: Krzysztof Czapla
Szóstka Mielec: Natalia Murdza, Dominika Mikołajewska, Agnieszka Cur, Inez Pfeifer, Sylwia Kusik, Elżbieta Szymańska – Wiktoria Murdza (L)
Aleksandra Mich, Marta Matejko, Aleksandra Krycka, Kaja Daniluk, Martyna Gorzkiewicz,  Julia Koza (L)
Trener: Roman Murdza

źródło: azs.gliwice.pl
Foto: Michał Buksa/Nowiny Gliwickie