Do Opola po trzy punkty, ale łatwo nie będzie

W sobotę 10 listopada siatkarki KŚ AZS Politechniki Śląskiej Gliwice w akademickich derbach zmierzą się z Uni Opole. Będzie to już 8 seria spotkań w tym sezonie w I lidze.

— W Opolu zawsze ciężko się nam grało. Tam jest specyficzny klimat dla siatkówki, który sprzyja gospodyniom. Chcemy kontynuować naszą serię zwycięstw i zdobywać kolejne punkty, aby  być jak najdalej od tej strefy spadkowej. A żeby ten plan realizować, powinniśmy wygrywać z drużynami, które są za nami – mówi Krzysztof Czapla, trener gliwiczanek.

Barw AZS Gliwice od tego sezonu broni Nikola Abramajtys, która w poprzednim grała dla Uni Opole. Zna więc dobrze halę i zespół z tego miasta.

– W przerwie letniej zaszło tam sporo zmian. Z poprzedniego sezonu zostało tylko pięć zawodniczek. Również zaszły duże zmiany w sztabie szkoleniowym, co moim zdaniem na pewno jest plusem dla tej drużyny – mówi Abramajtys.

Na ten moment opolanki z dorobkiem 7. punktów zajmują 9 miejsce w tabeli.  Gliwiczanki są znacznie wyżej, bo z 13. oczkami plasują się na 6. lokacie. Trzeba brać jednak pod uwagę to z kim w poprzednich kolejkach obie drużyny się mierzyły.

– Miejsce w tabeli Unii nie odzwierciedla ich poziomu sportowego. To są bardzo waleczne dziewczyny, nie lekceważymy ich, a wręcz przeciwnie. Zdajemy sobie sprawę, że musimy zagrać na 100 procent, aby wrócić do Gliwic z punktami – zaznacza środkowa.

Każda drużyna ma swoje mocniejsze i słabsze strony. Na co muszą zwrócić gliwiczanki szczególną uwagę?

–  Myślę że jest to zespół w naszym zasięgu, ale na pewno tak samo uważają w Opolu. Widziałam na żywo jeden mecz Uni w tym sezonie.  Ich mocną stroną może być przyjęcie. Przyszły bowiem do zespołu dziewczyny z ekstraklasowym doświadczeniem . Natomiast słabszą stroną może być atak,  bo jeszcze nie do końca są ze sobą zgrane – analizuje Abramajtys

Apetyty u opolanek na wygraną na pewno zaostrzyły się po ostatnim meczu w którym zespół prowadzony przez  Nicola Vettori pokonał na wyjeździe, po tie-breaku wyżej notowany Joker Świecie.

–  Ambicje na pewno mają duże, ale my też jedziemy do Opola z przekonaniem, że wygramy – zaznacza atakująca AZS-u.

Nikola Abramajtys nie zagra jednak przeciwko swojej byłej drużynie, bo wciąż leczy kontuzje.

– Jest coraz lepiej. Już mogę chodzić, rehabilituję się, ale przerwa jeszcze trochę potrwa. Bardzo jednak żałuje ze nie będę mogła zagrać w sobotnim meczu i pomóc drużynie, ponieważ Opole to też moje rodzinne miasto dlatego zawsze fajnie jest się pokazać a przy okazji coś udowodnić – stwierdza na koniec Nikola.

Sobotnie spotkanie rozpocznie się o godzinie 18:00. Organizatorzy apelują, aby wszyscy przybyli na mecz w biało-czerwonych barwach, by w ten sposób uczcić przypadającą w niedzielę setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości.

źródło: azs.gliwice.pl