Twierdza Gliwice padła. AZS – Solna Wieliczka, relacja

Po raz pierwszy w tym sezonie siatkarki AZS Gliwice przegrały przed własną publicznością. W 13 kolejce lepszą drużyną okazała się Solna Wieliczka zwyciężając 3:1.  

Mecz był momentami bardzo zacięty. Akademiczki popełniły jednak zbyt dużo błędów własnych, co bezlitośnie wykorzystywała przyjezdne.

Gospodynie do tego spotkania przystępowały bez kontuzjowanej Katarzyny Nadziałek, którą na rozegraniu zastąpiła Nikola Malczewska. W pierwszej szóstce zabrakło też Magdaleny Kowalczyk, W jej miejsce trenerzy asygnowali od początku Izabellę Trocińską.

Już samym początku meczu kibice zobaczyli długą wymianę, jednak zakończoną prostym błędem gospodyń. Przy wyniku 0:2, pierwszy punkt dla AZS-u zdobyła Pelc. Zbyt mocna zagrywka, słabe przyjęcie i w końcu atak w siatkę, a potem as serwisowy  Gawlak. to przełożyło się na prowadzenie 9:4 dla Solnej. Serię tę przerwała Osadczuk, która przełamał blok rywalek. Cały czas jednak przyjezdne utrzymywały 4-5 punktową przewagę i przy stanie 7:12 – Krzysztof Czapla po raz pierwszy  w tym spotkaniu poprosił o czas.  Po wznowieniu gry mecz się wyrównał, ale przyjezdne cały czas pilnowały, aby gospodynie zbytnio się nie zbliżyły . W końcu jednak gliwiczanki zaczęły łapać kontakt i wtedy trener gości przerwał grę, co wybiło z rytmu miejscowe. Przy wyniku 16:18 Osadczuk uderzyła piłkę na linię końcową, sędzia liniowy wskazał boisko, ale potem główny zmienił tę decyzję. Zdenerwowało to Salenciovą, która za moment uderzył ze środka nie do obrony, a potem jeszcze raz to powtórzyła. Wciąż jednak prowadziła Solna. Gdy na zagrywce stanęła Sowisz – wieliczanki  odskoczyły na cztery oczka (18:22).   Piłkę setową przyjezdne dostały w prezencie po ataku w siatkę Salanciovej, ale Słowaczka szybko się zrehabilitowała się. To ona zdobyła 23 punkt z zagrywki, gdy siatkarki Solnej miały ich 24.  Seta tego przyjezdne zakończyły skutecznym blokiem.

W drugą gliwiczanki weszły bardzo dynamicznie, szybko objęły prowadzenia 3:0 i miały szanse na czwarty punkt, ale pogubiły się przy rozgrywaniu piłki. Potem Salenciova i Trocińska zdobyły dwa punkty z ataku i już przy wyniku 6:2 Ryszard Litwin postanowił przerwać grę. Wskazówki trenera pomogły, bo rywalki zdobyły trzy punkty z rzędu. Kiwką tę serię przerwała Salenciova, a potem Pelc sama zablokowała uderzenie zawodniczki z Wieliczki.  Po podwójnym zagraniu środkowej AZS-u, po raz pierwszy wieliczanki cieszyły się z  remisu (9:9), a po chwili po bloku objęły prowadzenie. Rozjuszyło to gospodynie, które potem zanotowały trzy świetne akcje. Ta ostatnia to podwójny blok Ciesielczyk i Osadczuk i prowadzenie 14:11. W tym okresie gliwiczanki zepsuły jednak aż trzy serwisy. Gdyby nie to, prowadzenie mogło być jeszcze wyższe.  15 punkt dla AZS-u to efekt złej zagrywki, ale cztery kolejne zdobyły przyjezdne. Po raz kolejny Akademiczki odparły atak i odskoczyły na dwa oczka. Krzysztof Czapla zdecydował się w puścić do gry Dydułę, która po wejściu zablokowała uderzenie rywalki.  Cały czas grano w tym okresie punkt za punkt. W końcu jednak wieliczanki wyszły na prowadzenie 22:21 i  Krzysztof Czapla przerwał grę. Za chwile jednak kiwką przyjezdne zdobyły 23 punkt. Wydawało się, że goście już tylko dopełnią formalności, ale po bloku znów na tablicy pojawił się remis 23:23  i wtedy szkoleniowiec Solnej poprosił o czas. Piłkę setowa gliwiczanki wywalczyły po błędzie rywalek.  Ostatni punkt dla AZS-u zdobyła  Ciesielczyk obijając blok Rywalek (25:23).

Pierwsze dwa sety trwały równo godzinę. Można było się spodziewać więc, że i kolejna partia będzie długa i zacięta. Na początku tej trzeciej odsłony, oba zespoły grały praktycznie bezbłędnie, stąd cały czas wynik oscylował wokół remisu. Po raz pierwszy gliwiczanki wyszły na prowadzenie, gdy z drugiej linii z zaskoczenia uderzyła Ciesielczyk (9:7). Szybko jednak przyjezdne wyrównały po mocnej zagrywce Sowisz. AZS ma jednak w swoim składzie Salanciovą, która potrafi uderzyć nawet, gdy nie ma dobrego nagrania. Niestety gliwiczankom zaczęły coraz częściej przytrafiać  się proste błędy z czego skwapliwie korzystały rywali i przy wyniku 11:13 trener AZS-u przerwał grę. Nie przyniosło to jednak pożądanego skutku. Wieliczanki zaczęły odjeżdżać i  w pewnym momencie prowadziły już 21:13.  W tej sytuacji można było powalczyć  tylko o jak najlepszy wynik, skończyło się 16:25. W tym secie gliwiczanki popełniły aż 16 błędów własnych!

W czwartej odsłonie  wieliczanki szybko zdobyły cztery punkty, a gospodynie odpowiedziały tylko jednym. Potem jednak nastąpił bardzo dobry moment Akademiczek, które po zablokowaniu Ząbek wyszły na prowadzenie 6:4 i trener gości zareagował biorąc czas. Rady szkoleniowca Solnej nie po raz pierwszy przyniosły mocny efekt, bo po kilku minutach i asie serwisowym – Wieliczka  prowadziła 9:7 i Krzysztof Czapla postanowił przerwać grę. Po wznowieniu – Osadczuk zdobyła trzy punkty z rzędu w tym dwa bezpośrednio z zagrywki, ale w  końcu się pomyliła. Potem serię złapały wieliczanki, które znów prowadziły 14:11. Gliwiczanki odrobiły część strat, ale wtedy znów Ryszard Litwin  postanowił przerwać grę. Po powrocie na parkiet przyjezdne odjechały na trzy oczka (17:20). Po tym jak Ciesielczyk posłała piłkę w aut, Krzysztof Czapla wykorzystał drugą przerwę. Wtedy na tablicy widniał wynik 22:18 dla Solnej. Zaraz potem Salanciova została zatrzymana potrójnym blokiem. Tylko jakiś niesamowity zryw mógł odmienić losy tego meczu, a tak się nie stało, choć jeszcze Akademiczki zdobyły dwa punkty. Ostatecznie jednak przegrały tę partię 21:25.

Gliwice – 05.12.2018, g. 17:00
KŚ AZS PŚ Gliwice – Solna Wieliczka 1:3 (23:25, 25:23, 16:25, 21:25)

AZS: Ciesielczyk (3), Salanciova (5), Malczewska (6), Pelc (7), Osadchuk (11), Trocińska (12), Piątek (8) (L)
Dyduła (6), Kowalczyk (3), Stroińska (4), Nowak, Abramajtys (13), Elko (L)
Trenerzy: Krzysztof Czapla i Wojciech Czapla

7R Solna: Wystel, Grabka, Buczek, Sowisz, Ząbek, Gawlak,  Bąkowska (L)
Skowron, Szczygieł, Wesół, Wisz, Lewińska (L)
Trener: Ryszard Litwin

źródło: azs.gliwice.pl
Foto: J. Wojtuszek