Mierzymy w pierwszą czwórkę – Wojciech Czapla

W miniony czwartek siatkarki AZS Politechniki Śląskiej Gliwice rozpoczęły przygotowania do  sezonu 2019/20. Na pierwszych zajęciach zabrakło jedynie Valerii Nudhy, która do drużyny dołączy w poniedziałek.

Będzie to inny zespół niż ten, który grał w poprzedniej kampanii. Ze starej drużyny zostały bowiem tylko cztery zawodniczki.

– Zmiany rzeczywiście są duże – przyznaje Wojciech Czapla – Przyszło 11 nowych siatkarek w tym jedna młodzieżowa reprezentantka  z Ukrainy.  Wśród tej jedenastki są zarówno młode dziewczyny, które dopiero wchodzą w seniorską siatkówkę, ale też ograne i doświadczone zawodniczki – dodaje I trener AZS Gliwice.

Zespół będzie się różnił nie tylko personalnie. Tym razem trenerzy szukali zawodniczek o odpowiednich parametrach. Znacząco podniesie się tez średnia wzrostu. Natomiast trudno mówić, że do zespołu dołączyły znane z pierwszych stron gazet siatkarki.

– Najbardziej znana zawodniczka, która będzie u nas grać  to Ola Trojan, była reprezentantka Polski. Ja w każdym razie na nazwiska nie będę patrzył. Na ten moment wszystkie mają zawodniczki mają równe szanse, aby w pierwszym meczu znaleźć się w pierwszej szóstce – podkreśla Wojciech Czapla.

Podobnie jak w poprzednim sezonie w drużynie znalazły się zarówno młode jak i doświadczone siatkarki. Co ma stanowić i sile tego zespołu?

– Już  w połowie kwietnia rozpoczęliśmy rekrutację do drużyny. Wtedy jeszcze sporo polskich, dobrych  zawodniczek pozostawało bez klubów. W tym roku mamy bardzo wyrównany skład. Na każdą pozycję są przynajmniej dwie zawodniczki o podobnych umiejętnościach. Jak będzie trzeba dokonać zmian, to nie powinno to wpłynąć na jakość gry – przekonuje Wojciech Czapla.

Czasu bowiem na przygotowania nie będzie jednak zbyt dużo.

– Mamy siedem tygodni na to, by przygotować się do sezonu. W poniedziałek zaczynamy obóz w Szczyrku. Będziemy na nim pracować nad wytrzymałością i siłą bez treningów na hali. Dopiero po powrocie do Gliwic zaczniemy siatkarskie zajęcia. W tym pierwszym okresie będziemy trenować dwa razy dziennie, ale siłownia też zawodniczki nie ominie. Pierwsze sparingi zagramy pod koniec sierpnia. W każdy weekend wrześniowy natomiast będziemy brali udział w turniejach – zdradza plan przygotowań szkoleniowiec.

Na nudę więc siatkarki narzekać nie będą mogły. Wszyscy jednak zdają sobie sprawę z tego, że jak przepracują ten czas, to tak będą potem grać.

– Dla dziewczyn to rzeczywiście najtrudniejszy okres, ale zdają sobie sprawę, że będzie ciężko.  W taki sposób będziemy trenować 4-5 tygodni. Potem zaczniemy schodzić z obciążeń i pracować nad taktyką – wyjaśnia trener AZS-u.

Element zgrania szczególnie jest ważny dla rozgrywających i atakujących. Skuteczne przyjęcie, potem dobre rozegranie to klucz do zdobywania punktów.

Powinniśmy ze wszystkim zdążyć. Na rozegraniu została Marysia Woźniczka doszła Patrycja Chrzan. Myślę, że będą dobrze się uzupełniały. Od nich będzie dużo zależało jak szybko zawodniczki zgrają się ze sobą. Większość dziewczyn jednak zna się dobrze z innych klubów.  Mam nadzieję, ze to zgranie przyjdzie szybko – mówi Wojciech Czapla

W Gliwicach cele zawsze są ambitne, ale na ten sezon poprzeczka jeszcze została podniesiona.

– Nie ukrywam, że celujemy w pierwszą czwórkę i chcemy powalczyć nawet o ekstraklasę. Zdaje sobie jednak sprawę, że to wszystko zweryfikuje boisko. W każdym razie w tym zespole jest potencjał, aby powalczyć o najwyższe cele – przekonuje szkoleniowiec.

Aby móc walczyć o te wysokie cele, trzeba nie tylko dobrze pracować na treningach. Potrzebny jest tez przysłowiowy łut szczęścia, a przede wszystkim zdrowie.

– W poprzednim sezonie z walki o czołowe lokaty wyłączyły nas kontuzje. W pewnym momencie nie mogły grać aż cztery podstawowe zawodniczki. Biorąc to pod uwagę, te nasze ósme miejsce nie było wcale takie złe. Ważne  jest, aby omijały nas  kontuzje i w tym samym  składzie co zaczniemy, skończyli sezon – zauważa na koniec trener Akademiczek z Gliwic.

Źródło: azs.gliwice.pl
Foto własne