Planowa wygrana Akademiczek, AZS – KSZO, relacja

Akademiczki z Gliwic nie miały większego problemu z pokonaniem przedostatniej drużyny w tabeli – KSZO Ostrowiec, wygrywając 3:0 w setach do 14,17 i 20.

Przed tym meczem w zespole gospodarzy wkradła się mała niepewność po tym jak w składzie KSZO  pojawiły się zawodniczki z wycofanej drużyny Budowlani Toruń. Jak przyznała bowiem po zakończonym spotkaniu Agata Skiba, gliwiczanki analizowały przeciwnika na podstawie zapisów z poprzednich spotkań, gdy torunianek nie było jeszcze  w Ostrowcu.

Początek pierwszego seta do stanu 7:7 był w miarę wyrównany. Wtedy na zagrywce stanęła Aleksandra Trojan. Przyjezdne po jej serwisach nie potrafiły dobrze przyjąć piłki i w konsekwencji rozegrać akcji. Efekt był taki, ze Akademiczki zdobyły 10 punktów z rzędu, choć szkoleniowiec KSZO próbował zatrzymać miejscowe biorąc czas. Dopiero jednak za drugim razem udało się przełamać serwis Trojan. Wtedy ostrowianki zdobył ytrzy punkty z rzędu. Nie były jednak w stanie dogonić gospodyń, a jeszcze straciły dwa punkty przez błędy w ustawieniu, co na tym poziomie nie powinno się już zdarzać. Blok Michalak – Pelc dał 23 punkt gospodyniom, jeszcze przyjezdne próbowały walczyć, odparły kolejny atak, ale piłkę setową podarowały gliwiczankom po nieudanym ataku. Potem Izabela Klekot przy zagrywce posłała piłkę w aut i set ten zakończył się rezultatem  25:14 dla AZS-u.

Na początku drugiej odsłony najpierw skutecznie zaatakowała Michalak, a potem Ciesielczyk, dzięki temu  miejscowe ustawiły sobie  tego seta pod siebie. Po bloku Trojan-Woźniczka – Akademiczki objęły prowadzenie 6:2, a po ataku Skiby było już 7:2. Potem błąd podwójnej popełniła zawodniczka gości i trener KSZO poprosił o czas.  Na chwilę przyjezdne przerwały serię gliwiczanek, ale Michalak atakiem z drugiej linii zdobyła 10 punkt dla AZS, a po chwili Woźniczka poprawiła i było już 11:3. Zmiana w zespole KSZO na moment wybiła z rytmu gospodynie, ale znów Michalak zza linii trzeciego metra posłała atomówkę w boisko. Przy tak wysokim prowadzeniu  Akademiczki nieco odpuściły, stąd ostrowianki zdołały odrobić część strat, ale przewaga gospodyń cały czas wynosiła 5-6 oczek. 22 punkt atakiem ze środka zdobyła Pelc, ostrowianki miały ich wtedy 16. Piłkę setową gliwiczanki dostały w prezencie, ale pierwszego setbola rywalki obroniły, obijając blok Akademiczek. Tę część meczu mocnym uderzeniem zakończyła Michalak (25:17).

Dwa wygrane sery nie oznaczają jeszcze zwycięstwa w całym meczu. W to chyba uwierzyły przyjezdne, bo od początku trzeciej partii prowadziły z gospodyniami wyrównaną grę. Dopiero po pojedynczym bloku Trojan – Akademiczki zdołały odskoczyć na dwa oczka. Zaraz potem Pelc wbiła gwoździa w parkiet i AZS prowadził 10:7 na co zareagował trener gości przerywając grę, przeczuwając, że to jest ten moment, kiedy jego podopieczne zaczynają tracić kontrolę nad rywalizacją. Po kolejnym już ataku z drugiej linii Michalak –  AZS prowadził 13:8. Wtedy jednak coś się zacięło w grze gliwiczanek, które musiały się pogodzić ze stratą trzech punktów z rzędu. Dopiero zepsuta zagrywka ostrowianki dała kolejny punkt podopiecznym Wojciecha Czapli. . Bardzo przytomne zachowanie Pelc pod siatką przyniosło  16 punkt Akademiczkom, ostrowianki miały ich wówczas 11.  Potem moc pokazała Nudha. Gdy młoda Ukrainka  atakowała, rywalki nie miały szans by przyjąć piłkę. Ostrowianki jeszcze się pozbierały i odpowiedziały kilkoma  udanymi akcjami. Po autowym ataku Nudhy zbliżyły się nawet na 1 punkt (19:18). Do remisu nie zdołały jednak doprowadzić, bo potem na zagrywce stanęła Nudha i tak uderzała, że przeciwniczki nie dały rady odbić piłki. W tej sytuacji o kolejny czas poprosił  Marcin Cebo. Nie pomogło to już, bo kolejne punkty zdobył gospodynie. Piłkę setową atakiem wywalczył Skiba (24:20). Ta sama zawodniczka podobną akcją zakończyła ten w sumie nierówny pojedynek.

– Celem na ten mecz była wygrana 3:0 i to osiągnęliśmy. Byliśmy zespołem lepszym pod każdym względem, ale zbyt głębokich wniosków po tym spotkaniu nie ma co wyciągać. Wszyscy wiedzą w jakiejś sytuacji była drużyna KSZO na początku sezonu. To jest zupełnie inny zespół niż ten, który grał w LSK i gdybyśmy nie wygrali za tzy punkty, to byłaby dla nas katastrofa – tak podsumował to spotkanie Wojciech Czapla.

KŚ AZS PŚ Gliwice – KSZO Ostrowiec 3:0 (25:14, 25:17, 25:20)   

AZS: Marysia Woźniczka – Agata Skiba, Oliwia Michalak, Joanna Ciesielczyk, Ola Trojan, Sylwia Pelc – Karolina Bohdanowicz – Valeriia Nudha, Angelika Wystel, Julia Wałek, Patrycja Chrzan, Aleksandra Elko
Trener: Wojciech Czapla

KSZO: Izabela Klekot – Kaja Klepcza, Karolina Ogórek, Weronika Gierszewska, Julia Marcyjanik, Kamila Dyduła, Kamila Kobus, Katarzyna Tkaczyk, Wiktoria Rdzanek, Monika kawa, Martyna Kmuk
Trener: Marcin Cebo

źródło: azs.gliwice.pl
Foto: Jerzy Wojtuszek