Rozgrywki zawieszone, decyzji co dalej – brak-

Rozgrywki I i II ligi kobiet zostały zawieszone tuż przed pierwszymi meczami play-off. Jeśli nie uda się ich dokończyć, nawet w zmienionej formule play-off, Polski Związek Piłki Siatkowej stanie przed dylematem rozstrzygnięcia kwestii awansów i spadków.

Najprostszym rozwiązaniem byłoby anulowanie rozgrywek i zaniechanie awansów i spadków. Byłoby to rozwiązanie najprostsze, ale zarazem najbardziej niesprawiedliwe względem klubów i zawodników, którzy od września walcząc na boiskach zostawili na nich sporo zdrowia i wysiłku – czytamy na siatka.org.

Okazuje się jednak, że w przypadku I ligi kobiet niewiele by to zmieniło, bowiem już wcześniej było wiadomo, że nikt nie spadnie po wycofaniu się zespołów z Dąbrowy Górniczej i Torunia.

Decyzja o braku awansu do ekstraklasy mogłaby jednak uderzyć w zespoły, które są na to gotowe. Nie wiadomo jednak jeszcze, jaka będzie decyzja PLS SA w przypadku Ligi Siatkówki Kobiet i ewentualnego spadku Wisły Warszawa. Czy jeśli Wisła nie spadnie, PLS zaprosi do ekstraklasy najlepszą drużynę z I ligi kobiet po rundzie zasadniczej i powiększy LSK w przyszłym sezonie do 13 zespołów? Jednak w przypadku I ligi kobiet najrozsądniejsze wydaje się zaakceptowanie kolejności ustalonej po rundzie zasadniczej.

Tak to wygląda z punktu widzenia organizacyjnego. Jeszcze jednak jest problem finansowy, który dotyka wszystkich. Kluby, bo nie mogą zarabiać na organizacji spotkań i nie chodzi tu tylko o bilety, ale przede wszystkim o sponsorów, którzy promują się poprzez rozgrywki. Jeśli kluby nie będą miały pieniędzy to nie będą płacić swoim zawodnikom i zawodniczkom.

Źródło: siatka.org/azs.gliwice.pl